Propozycja
Wczorajszy wieczór nie był taki
jak być powinien. Adrian zabrał Sebe z korytarza, a my
nakłaniałyśmy Marte, by weszła do pokoju. Jakieś 40min. Nie
miała ochoty na rozmowe ze mną, a co dopiero z Olką. Współczułam
jej bardzo, sama bym się złościła zalotami swojego chłopaka do
przyjaciółki. Niby nic między nimi nie zaszło, ale widać po
takim zachowaniu, jaki jest człowiek. Nie chciałabym, aby Eryk był
taki. A właśnie! Gdy mowa o Eryku... Dzisiaj w nocy śnił mi
się... To znaczy, jego twarz, a potem widziałam jakieś białe
pióra... Wyglądały jak skrzydła... Totalnie nie wiedziałam o co
chodzi. Ale czułam, że to ma związek z jego tajemnicą. Mielismy
się dzisiaj spotkać. Jest już po 14, a jego nie ma... Martwię
się.
PUK! PUK! - o wilku mowa. Ucieszyłam się.
- Hej! - zawołałam.
- Siemka.
Gestem zaprosiłam go do środka. Ola spostrzegła co się dzieje i powiedziała:
- Marta.... - zaczeła niepewnie. - Chodźmy gdzieś na chwilę.
- Dobra. - mruknęła
Chłopak wyczuł nerwową sutuację. Usiadł na łóżku i czekał, aż dziewczyny wyjdą.
- Co tam?
- Spoko. Mam propozycję Dla ciebie.
Usmiechnęłam się szeroko. Mam nadzieję, że to będzie coś ciekawego.
- Słucham.
Eryk odchrząknął i zaczął mówić:
- A więc.. Chciałbym abyś wyszła ze mną jutro na misto po twoich pierwszych zajęciach.
Powtórka z rozmowy w kawiarni. Przecież tłumaczyłam mu, że nie mogę wychodzić z hotelu.
- Chciałabym, ale no.. Nie mogę.
- Domyślałem się... No wiesz. Moze jakoś udaloby mi się przekonać twoją instruktorkę.
Zaciekawiło mnie to:
- Okey... Jak to zrobisz?
- Powiem ci jak ją przekonam.
- Niech będzie. To leć do niej, bo chce wiedzieć! - krzyknęłam z radością w głosie.
Chwilę później, Eryk był już u pani Iwony.
***
Byłam bardzo podekscytowana jutrzejszym wypadem na miastoz Erykiem. Dziewczyny zdziwiły się, ale cieszyły się razem ze mną. Znaczy... Olka się cieszyła. Marta chodziła przez cały czas załamana, co przyczyniało się do braku rozmów z nią. Z chłopakami widywałysmy się tylko na próbach, ale i nie rozmawaialiśmy za dużo. Z tego co wiem, Adrian pocieszał Sebe, który również był bardzo smutny. Zawsze myślałam, że Sebastian nie ma rozbudowanych uczuć, ale jednak. Marta powinna jednak wybaczyć Sebie. Widać, że zależy mu na niej. Źle oceniłam go i tą całą sytuację.
Eryk wyjaśnił mi jak przekonał moją instruktorkę, abym wyszła. Poprostu powiedział jej, że mnie zabiera na miasto. Nigdy bym nie uwierzyła, że się zgodzi... Przecież większość dorosłych odrazu mówi, że liczy się bezpieczeństwo podopiecznych i wogóle. A tu prosze! Pani Iwonka jest bardzo przychylna na takie sprawy.
Dzisiejszy wieczór, po bardzo wyczerpującym treningu, spędziłam nudząc się. Eryk nie mógł do mnie przyść, bo chciałam jakoś zagadać Martę. Nie chcę 2 tygodni spędzić milcząc w pokoju. Niestety nic mi się nie udało zdziałać.
Przez dłuższy czas rozmyślałam o Eryku. Poznałam go bardziej i teraz mogę spokojnie mówić, że to więcej niż tylko zauroczenie.
PUK! PUK! - o wilku mowa. Ucieszyłam się.
- Hej! - zawołałam.
- Siemka.
Gestem zaprosiłam go do środka. Ola spostrzegła co się dzieje i powiedziała:
- Marta.... - zaczeła niepewnie. - Chodźmy gdzieś na chwilę.
- Dobra. - mruknęła
Chłopak wyczuł nerwową sutuację. Usiadł na łóżku i czekał, aż dziewczyny wyjdą.
- Co tam?
- Spoko. Mam propozycję Dla ciebie.
Usmiechnęłam się szeroko. Mam nadzieję, że to będzie coś ciekawego.
- Słucham.
Eryk odchrząknął i zaczął mówić:
- A więc.. Chciałbym abyś wyszła ze mną jutro na misto po twoich pierwszych zajęciach.
Powtórka z rozmowy w kawiarni. Przecież tłumaczyłam mu, że nie mogę wychodzić z hotelu.
- Chciałabym, ale no.. Nie mogę.
- Domyślałem się... No wiesz. Moze jakoś udaloby mi się przekonać twoją instruktorkę.
Zaciekawiło mnie to:
- Okey... Jak to zrobisz?
- Powiem ci jak ją przekonam.
- Niech będzie. To leć do niej, bo chce wiedzieć! - krzyknęłam z radością w głosie.
Chwilę później, Eryk był już u pani Iwony.
***
Byłam bardzo podekscytowana jutrzejszym wypadem na miastoz Erykiem. Dziewczyny zdziwiły się, ale cieszyły się razem ze mną. Znaczy... Olka się cieszyła. Marta chodziła przez cały czas załamana, co przyczyniało się do braku rozmów z nią. Z chłopakami widywałysmy się tylko na próbach, ale i nie rozmawaialiśmy za dużo. Z tego co wiem, Adrian pocieszał Sebe, który również był bardzo smutny. Zawsze myślałam, że Sebastian nie ma rozbudowanych uczuć, ale jednak. Marta powinna jednak wybaczyć Sebie. Widać, że zależy mu na niej. Źle oceniłam go i tą całą sytuację.
Eryk wyjaśnił mi jak przekonał moją instruktorkę, abym wyszła. Poprostu powiedział jej, że mnie zabiera na miasto. Nigdy bym nie uwierzyła, że się zgodzi... Przecież większość dorosłych odrazu mówi, że liczy się bezpieczeństwo podopiecznych i wogóle. A tu prosze! Pani Iwonka jest bardzo przychylna na takie sprawy.
Dzisiejszy wieczór, po bardzo wyczerpującym treningu, spędziłam nudząc się. Eryk nie mógł do mnie przyść, bo chciałam jakoś zagadać Martę. Nie chcę 2 tygodni spędzić milcząc w pokoju. Niestety nic mi się nie udało zdziałać.
Przez dłuższy czas rozmyślałam o Eryku. Poznałam go bardziej i teraz mogę spokojnie mówić, że to więcej niż tylko zauroczenie.
